❅ Blogmas #1 ❅ Kalendarze adwentowe | Douglas | Yves Rocher | Balea | Metro ❅

Dzień dobry w grudniu ❅ startujemy z popularną na blogach serią grudniowych wpisów ❅blogmas❅

Tematy przygotowałam jeszcze w listopadzie, podobnie jak część treści, które będą się pojawiać przez najbliższe (mam nadzieję!) 24 dni. Oprócz stricte kosmetycznych i świątecznych wpisów pojawią się również wpisy dotyczące organizacji czasu - moje życie to ciągły bieg i praca a każdy rok niesie za sobą ogrom zmian - o zmianach i tym jak sobie z nimi radzę na pewno przeczytacie w blogmasie. Pełnej listy wpisów nie zdradzam... 

Blogmas rozpoczynamy kalendarzami adwentowymi - do tej pory nie posiadałam niemalże nigdy żadnego kalendarza dlatego też w tym roku skusiłam się na 5! Przyznam się, że zanim podjęłam decyzję, które z kalendarzy wybiorę podejrzałam openboxy poszczególnych wersji aby uniknąć rozczarowania pilniczkami do paznokci lub naklejkami. Jedynym totalnym zaskoczeniem jest kalendarz Metro, którego zawartości nie mogłam znaleźć nigdzie w sieci. 

Pewnie większość z Was pomyśli "po co jej tyle kalendarzy?!" zatem szybko i krótko wyjaśniam - zmieniłam trochę formę swojej pracy więc czeka mnie dużo wyjazdów (jeszcze więcej niż dotychczas). Zawsze miałam problem z miniaturkami kosmetyków - nie uśmiechało mi się płacić 6zł za szampon podrzędnej marki, który starczał na 2 użycia itp. Stąd pomysł na dużą ilość kalendarzy z pielęgnacją jak i kolorówką - wreszcie moja walizka nie będzie ważyć tony i nie będę na siłę upychać w niej pełnowartościowych produktów.





1. Douglas - Belive in angels - cena 129 złotych
Belive in angels to pierwszy z kalendarzy, który zamówiłam, skusiła mnie różnorodność produktów. Pielęgnacja, kolorówka oraz perfumy - wszystko to czego potrzebuję na wyjazd w swojej kosmetyczce. Cena dość zachęcająca jak na typy produktów znajdujące się w środku.



2. Douglas - Skin care - cena 85 złotych (zapłaciłam 76zł)

W swojej ofercie Douglas miał w sumie 5 kalendarzy adwentowych w cenach od 85zł do 169zł. Rzuciłam okiem na openboxy małych kostek w cenie 85zł jednak wersja Make up oraz wersja Beauty  posiadały sporo rzeczy, które były kompletnie mi zbędne. Nie zdecydowałam się również na wersje Luxury, która również nie zachwycała swoją zawartością a cena tego kalendarza nie należała do najniższych - 169zł. 


3. Yves Rocher - cena 199 złotych
Yves Rocher to najdroższy z kalendarzy jaki zakupiłam. Jednak do zakupu kalendarza były dorzucone 3 pełnowartościowe produkty z Yves Rocher więc to trochę zrekompensowało tak wysoką cenę. Szczerze mówiąc nie posiadałam do tej pory żadnego produktu tej marki a, że kalendarz jest bardzo różnorodny podobnie jak w przypadku kalendarza Douglas - Belive in angels. 


4. Balea - cena 85 złotych
Już rok temu miałam ogromną chęć na zakup kalendarza z Balei jednak wszystkie oferty powyżej 120 złotych zniechęciły mnie skutecznie. W tym roku udało mi się upolować go cenie 85 złotych czyli tylko o 20 złotych więcej w stosunku do ceny w DM. Ten kalendarz to typowa zimowa pielęgnacja. Jako, że bardzo lubię kosmetyki Balei z niecierpliwością czekam na otworzenie wszystkich okienek. 


5. Metro - cena 90 złotych
Ten kalendarz to największa zagadka, zamówiony na Allegro a wysłany z Czech. Nigdzie nie mogłam znaleźć openboxa, nie znalazłam też nigdzie żadnego spisu kosmetyków, które znajdują się w środku choć marki kosmetyków wskazują, że jest to kalendarz damsko-męski. Mam nadzieję, że nie znajdę w nim żadnych pilniczków, obcinaczek do paznokci ani pustych pojemniczków podróżnych na kosmetyki :).



Gotowi na pierwsze okienka z kalendarzy :)????


Kalendarz Metro - szampon head&shoulders - 90ml
Kalendarz Balea - kremowy żel pod prysznic o zapachu waniliowym - 50ml
Kalendarz Douglas Belive in angels - maseczka peel off Day Too - 10ml
Kalendarz Douglas Skin Care - maseczka do twarzy oczyszczająco złuszczająca - 5ml
Kalendarz Yves Rocher - perfumy Oui a l'amour - 5ml

10 komentarzy

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

  1. Do mnie nie przemawia ta forma kalendarza. O tym napisałam właśnie post🙂

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie! Ja się dopiero wybieram na polowanie. Mam kod do sephora na 3za2 więc pewnie tam skorzystam ale ten z Douglas też fajnie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może za rok skuszę się za rok na jakiś taki kalendarz :D bo kuszą mnie co roku :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten kalendarz z Balei to sama bym chętnie przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U na w rodzinie kalendarze nie przyjęły się, ale świetnie funkcjonują u innych. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. na mnie czeka kalendarz Delia, dla syna robiłam sama :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam żadnego kalenarza, ale bardzo lubię oglądać u innych wielkie otwieranie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co roku obiecuję sobie zakup kalendarza, a potem nie mogę się na jakiś zdecydować :P

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.