Jesienny przetrwalnik - Yankee Candle Autumn Pearl

Jesienny standard na blogach to metody na przetrwanie tego być może dla niektórych mało przyjemnego czasu. Każda z dziewczyn ma swoje sprawdzone sposoby, którymi chętnie się dzieli tak aby innym łatwiej było przebrnąć przez deszczowe dni. Mój sposób na przetrwanie to w pierwszej kolejności pomieszczenia wypełnione wspaniałymi zapachami. Jeśli pamiętacie moje treści na blogu z przed 2-3 lat to pewnie kojarzycie, że paliłam jedynie duże świece z YC, tamte czasy już dawno minęły i stałam się osobą bardziej praktyczną, teraz palę jedynie woski, którymi dość często dzielę się z młodszym bratem. Jeśli chodzi o jesienny czas, sięgam po zapachy męskie, ciepłe, otulające ale też słodkie takie jak dynia czy maślane ciasteczka czyli wszystko to co jest zbyt ciężkie na lato. 



Kremowe połączenie kwiatu orchidei z wanilią i delikatną frezją, z dodatkiem odrobiny słodyczy. 

Nuty głowy: różowa orchidea, jabłko, śliwka
Nuty serca: jaśmin, różana herbata, frezja
Nuty bazy: paczula, kremowa wanilia, wata cukrowa


Jestem wielką fanką delikatnych, otulających i pudrowych zapachów. Byłam zakochana po uszy w Blissful Autumn, Autumn Glow, Cozy Sweater czy też Warm Cashmere. Autumn Pearl to właśnie jeden z takich zapachów, które są ciepłe, słodkie i lekko otulające. Delikatne kwiatowe nuty, które podbite zostały paczulą. Słodycz kremowej wanilii i waty cukrowej sprawiają, że zapach jest lekki i wypełnia pomieszczenie bardzo przyjemną wonią. Moc wosku jest idealna - czuć go intensywnie na małych powierzchniach i całkiem nieźle w dużym salonie - gdyby tylko była gwarancja, że świeca będzie pachnieć równie mocno juz biegłabym po duży słój Autumn Pearl.




5 komentarzy

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

  1. Myślę, że mogłabym poznać ten zapach

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam palic woski i swiece, dlatego ciesze sie ze nastapila juz jesien. Tego zapachu nie znam ale nuty bardzo mnie kusza :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też uwielbiam zapach w powietrzu! Ale nigdy żadnych aerozoli zapachowych, bo to sama chemia i trucizna! Albo olejki, albo świeczki! Muszę tej Twojej poszukać, bo mnie zaciekawiła nuta zapachowa :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.